Efekt nudy ;P
Najlepsze serwery CS 1.6 , Minecraft , Counter Strike - Forum CS-FPG.PL
Ważne: Zależy Ci na tym by serwery FPG byly pelne? Dotacja na promowanie! Ciekawe upominki!

Pokaż wyniki od 1 do 4 z 4

Wątek: Efekt nudy ;P

  1. #1 Efekt nudy ;P 
    SiatkówkA<3 Awatar Duze_eM
    Użytkownik

    Opis
    Dołączył
    Nov 2011
    Mieszka w
    żywiec :)
    Postów
    24
    Status
    Offline
    Thanks
    1
    Thanked 3 Times in 3 Posts
    Szybka rekrutacja do grupy Junior Moderator!
    Jako, że chwilowo nie mogę grać w cs zabrałem się za coś, co zacząłem dawno temu Chodzi o pisanie własnej książki i tu proszę was o opinie Na razie daję prolog, bardzo krótki, jak to prolog, jednak zapewniam że rozdziały są duuużo dłuższe Jak się spodoba to raz w tygodniu będą kolejne części Książce nadałem tytuł Uczeń mrocznego mistrza. Dlaczego?:devil: Wyjdzie później Jak naprawią mi skaner to wrzucę mapkę którą zrobiłem żeby było dla wszystkich wiadome co się gdzie dzieje


    1. Epilog/Początek

    Ta noc nie wyróżniała się niczym niezwykłym na tle tysięcy innych jakie przeżył Jordi, wydawało by się przeciętny człowiek z przeciętnej wsi, mający małe gospodarstwo które pozwalało mu przeżyć zimę bez głodu. Nie wyróżniał się jakoś szczególne wyglądem, poza oczami w których można było przeczytać jak w otwartej księdze ile nieszczęść go spotkało. Jego zachowanie też było przeciętne, ot człowiek jakich spotyka się dzień w dzień dziesiątki, miły i pracowity, jak każdy mieszkaniec tych okolic. Spędzał ów człowiek ową noc tak jak każdą inną czyli oddwał się on błogiemu odpoczynkowi w objęciach bogini snu Khebene której hojny dar pozwalał mu od samego rana ciężko pracować na roli, którą odziedziczył po swoim tragicznie zmarłym w pożarze ojcu, nie był on jednak jedyną osobą jaką wtedy stracił. Tamten poranek był ostanim także w historii jego żony, którą poślubił ledwie kilka tygodni wcześniej. Każdego wieczora odprawiał tradycyjne modły za ich dusze, starając się wyprosić u wielkiego Roha miejsce dla nich w krainie wiecznego szczęścia, choć tyle mógł dla nich zrobić, nie stać go było na opłacenie kapłanów bowiem żądali oni wielkich kwot, takich, na które mogli sobie pozwolić jedynie najbogadsi właściciele ziemscy. Byli oni zupełnie nieczuli na błagania przeciętnych mieszkańców Wielkiego Królestwa, swe odmowy argumentowali tym, że wieczne szczęście w krainie Najwyższego jest warte znacznie więcej niż oni za obietnicę wprowadzenia tam żądają.

    Nagle Jordi poczuł czyjś dotyk na twarzy. To poczciwy stary Raz, jedyny towarzysz jego obecnej niedoli, który razem z nim był feralnego poranka na targu, aby zakupić nieco potrzebnych w gospodarstwie rzeczy. Pies był bardzo natarczywy,toteż mimo niechęci do przerwania odpoczynku Jordi otwarł oczy. Zobaczył przerażenie w oczach przyjaciela, który wyraźnie chciał mu coś pokazać. Skoro już i tak nie spał to poszedł za Razem. Ten zaprowadził go pod drzwi, wzrokiem nijako nakazując mu otworzyć dzwi. To co zastał przed jego malutkim domkiem przeraziło go. U progu leżała martwa kobieta trzymająca w rękach małe dziecko, które spało jak by nic się nie stało . Emocje tak na niego wpłynęły że dopiero po dość długiej chwili zobaczył łunę nad wioską, ledwie kilkaset metrów od niego. Przez myśl przemkło mu tylko że stało się coś strasznego gdy usłyszał charakterystyczny dzwięk bębnów, zamarł w bezruchu i nasłuchiwał. Spędził tak dłuższą chwilę po czym z nie małą ulgą stwierdził, że na szczęście się oddalają. Choć ciężko mówić o czymś takim jak szczęście gdy wszyscy których znał zostali zabrani w niewolę lub leżą marwi jak kobieta u jego progu. Przeklinał sam siebie za to że spał jak kamień, może gdyby nie to uratowałby ich, czuł się winny śmierci mieszkańców jak i tej dziewczyny, przecież być może mógł im pomóc, choć w głębi duszy wiedział, że w jej przypadku obrażenia były zbyt poważne by co kolwiek zrobić. Przyglądał się jeszcze bardzo uważnie przez pewien czas najbliższej okolicy upewniając się czy jest bezpiecznie. Gdy tylko przekonał sam siebie że nic nie grozi ani jemu, ani co ważniejszcze dziecku zabrał je do środka, ostrożnie ułożył na łóżku po czym odmówił krótką modlitwę do Najwyższej bogini, dziękując jej, że nowy dom postawił na uboczu, co zapewne uratowało go przed podzieleniem losu reszty mieszkańców wsi, a zapewne i innych okolicznych miejscowości, przecież Ghan jak się już pojawiał to porywał tysiące do niewolniczej pracy, której nikt za długo wytrzymać nie mógł. Skrzywił się na myśl, że sam mógł być wykorzystywanym przez te okropne stworzenia do rzeczy o których tyle słyszał przy piwie w karczmie. Był na siebie wściekły, że dał się zaskoczyć, tyle lat i bezbronnych istnień poszło na marne. Smutno zrobiło mu się na myśl, że już nie zobaczy swoich przyjaciół którzy pomagali mu tyle razy. Jednak smutek momentalnie przerodził się w determinację, przecież miał małe, bezbronne dziecko którym musiał zajać się, jego matka nie przypadkowo skierowała się ostatkiem sił akurat tutaj. Usiadł na krześle i zaczął sie zastanawiać co ma robić. Siedział tak dobre kilka godzin obserwując Raza który czujnie spoczywał przy łóżku, gotów w razie czego zaatakować tego, kto by chciał skrzywdzić bobasa. Na dworze już świtało więc postanowił zająć się ciałem matki i znaleść jakąś krowę lub kozę, przecież czymś musiał karmić malucha. Z tego co znalazł w mieszkaniu zrobił prowizoryczne nosidełko, włożył w nie malca i ruszyli w trójkę wykonać najpilniejsze sprawy.

    Obraz jaki zastał we wsi przerósł jego najgorsze wyobrażenia. Wszędzie walały się ciała, widać wiele osób nie chciało poddać się bez walki. Zabrał z kilku mieszkań które jakimś cudem ostały się z pożaru rzeczy potrzebne do opieki nad dzieckiem sumiennie zapamiętując, co było z czyjego domu, na wypadek gdyby miał okazje je zwrócić, bowiem miał nadzieję, że nie był jedynym ocalałym, a przecież wsród nich mogli być prawowici właściciele przedmiotów. O ile pochówek Emmy, bo tak na imię miała kobieta, jak i zebranie rzeczy dla malca poszły dość szybko, to poszukiwania krowy bądz kozy szły z daleka gorzej. Widać Ghan zabrał i zwierzęta,co jest dość logiczne, przecież taka masa armii i niewolników potrzebuje wiele jedzenia. W końcu pod wieczór w pobliskim lesie znalazł zabłąkaną krasulę, dosłownie w ostatniej chwili, bowiem niemal skończyło mu się mleko, które zakupił dzień wcześniej z zamiarem zrobienia sera. Jako, że zanosiło się iż spędzą w trójkę ładne kilka dni razem postanowił nazwać małego Eryk gdyż nie znał imienia nadanego przez matkę. Teraz nie pozostało mu nic innego jak czekać na przybycie posiłków ze stolicy, co też Jordi postanowił uczynić, obiecując sobie, że nie będzie opuszczać bezbiecznego domu o ile nie będzie to konieczne.

    Tak minął niemal miesiąc, miesiąc w którym centrum jego życia stało się dziecko którym miał obowiązek się zająć przynajmniej do czasu dotarcia armi Króla Kordiana, jednak gdy ta przybyła był już co do małego Eryka przekonany, iż po latach trafił na tego, kogo tyle czasu poszukiwał. Przedstawił go więc żołnierzom jako jego własne dziecko skazując ich obu na siebie przez najbliższe kilkanaście lat, które zaczęły niepostrzeżenie upływać, aż do osiągnięcia przez chłopca 7 roku życia, w którym to mógł on zacząć pobierać nauki od ojca,który nie był do końca tym kim się wydawał...

    Piszcie to co sądzicie o tym, żebym mógł poprawiać błędy, nie chcę pochwał gdy się wam to nie podoba:F Enjoy
    Ostatnio edytowane przez Duze_eM ; 12-01-2012 o 22:33
     

  2. #2  
    Nie jestem PRO Awatar Mr.HARDKOR
    Użytkownik

    Opis
    Dołączył
    Sep 2010
    Mieszka w
    Kilcreggan (Argyll and Bute , Glasgow)
    Wiek
    16
    Postów
    209
    Status
    Offline
    Thanks
    1
    Thanked 4 Times in 2 Posts
    daj wiecej
     

  3. #3  
    Awatar Sara:)
    Użytkownik

    Opis
    Dołączył
    Mar 2011
    Mieszka w
    Ełk
    Wiek
    15
    Postów
    16
    Status
    Offline
    Thanks
    0
    Thanked 1 Time in 1 Post
    Fajne :p
     

  4. #4  
    Awatar mitelSOON
    Użytkownik

    Opis
    Dołączył
    Aug 2010
    Postów
    28
    Status
    Offline
    Thanks
    0
    Thanked 0 Times in 0 Posts
    Paru przecinkow brakuje, a tak to fajnie.
     

Tagi dla tego wątku

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
Na górę

Content Relevant URLs by vBSEO ©2011, Crawlability, Inc.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483 484 485 486 487 488 489 490 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508 509 510